Teneryfa vol. 4

by 11/21/2018 0 komentarze

Zaoszczędzony tegoroczny urlop przełożył się na dłuższy, niż tylko tygodniowy, pobyt na Teneryfie.
Dzięki temu mieliśmy okazję wziąć udział w Deep Campie z Miguelem Lozano, Training Weeku przed zawodami oraz samych zawodach głębokościowych "Atlantic Freediving Cup 2018".

Bardzo intensywny wyjazd i wyrobione 200% zaplanowanej normy :)

Sezon na Zakrzówku niesamowicie obfitował w tym roku w kursy, więc osobistych treningów było tylko kilka. Ale jak widać na przykładzie Mateusza Maliny, który wrócił z Turcji ze złotym medalem w CNF!, kilka regularnych treningów w kamieniołomie pozwala pracować nad formą pod większą głębokość. Dlatego też w kilka dni po przylocie udało mi się osiągnąć nurkowania zbliżone do PB. Podczas deep campa, który obfitował w zajęcia na sucho, wykłady, badania na żywym organizmie oraz długie sesje w wodzie, wykonałem wiele solidnych 50tek. Badania, w których byłem królikiem doświadczalnym, pokazały mi że nie miałem do tej pory żadnych urazów płuc, także wykonywanie badań zaraz po moich nurkowaniach na campie również pokazało, że wszystko robię zgodnie ze sztuką i jestem przygotowany na więcej.


Rozkład jazdy







Po krótkim odpoczynku po campie, a podczas training weeku spróbowałem swoich sił w okolicach 60 metrów. Nurkowania zakończyły sie sukcesem, zatrzymała mnie piłeczka więc przedmuch działał :) Wskazanie Roorki pokazało 62m. Patrząc z perspektywy czasu, marzeniem kiedyś było dla mnie osiągnięcie 40m, rok temu 50m, analogicznie więc podczas tego wyjazdu spełnieniem mialła być właśnie 60tka :) Trzeba się jeszcze z nią jednak oswoić tak jak teraz z 50kami, zanim w głowie pojawi się magiczna cyfra 7 :) Tym bardziej, że czekały mnie jeszcze zawody, przed którymi trzeba było wypocząć. [Więcej o zawodach w następnym wpisie]




Fot. Miguel Lozano



Fot. Apnea Canarias


Fot. Filip Jakubiak


Zabawa na wraku Tabaiba!




Gwiazdy pod Teide




Vivi PB 35m!








Co do samego pobytu na Teneryfie, początek był ciężki dla niektórych członków ekipy. Grypa żołądkowa, choroba morska, zapalenie rzepki, brak zimnej wody pod prysznicem, utknięcie w windzie :D Teraz z perspektywy czasu, będziemy się z tego śmiać i wspominać codzienne "zalewanie robaka" rumem, aby uchronić się przed jelitówką :D Finalnie każdy jednak ponurkował i wrócił z PB. Był czas na zabawę na wraku Tabaiba, był czas na zwiedzanie w trybie Fast and Furious, na zwyczajne nic nie robienie i Floss na plaży, pyszne jedzenie i kawę (z rumem), wycieczki pod Teide na gwiazdy oraz spotkania ze starymi i nowymi znajomymi z całego świata. Umysł wypoczął i pozwolił cieszyć się beztroskim życiem, zanim w Polskę uderzyła przygnębiająca zima.


Madzia PB 38m!




Czas na kąpanie!




No restaurant day


Restaurant day ;)



Spędziliśmy dużo czasu z naszym przyjacielem Filipem, który pracuje teraz jako instruktor w Atlantis Freediving. Spotkaliśmy się po 2 latach z Coco, z którą razem uczestniczyliśmy w kursie instruktorskim, zrywaliśmy boki ze śmiechu z Liamem, który właśnie rozkręca produkcję sprzętu do freedivingu "2971". Poznaliśmy mega sympatycznych i przemiłych ludzi jak Sharon z Malty, z którą na pewno podczas następnej wizyty na ukochanej wyspie ponuramy na wrakach. Facetem, który nadaje na tej samej fali zdecydowanie okazał się twórca EQ-Toola i UGoggles Andrea z UBA Project. Oj, na pewno nie było to nasze ostatnie spotkanie ;)


Ostatni nur przed wyjazdem w doborowej ekipie!


Mati PB 26m!



Ponowne spotkanie z Mario!




Jesteśmy na szczycie Teide! 



Niestety trzeba wrócić do rzeczywistości, bo przed nami dużo wyzwań - Barbórka, szkolenia i inne ciekawe rzeczy czekają nas jeszcze do końca 2018 roku! Stay tuned!

Dziękujęmy ekipo za pracę i zabawę!
Thank you Apnea Canarias, Dunia, Omar, Santiago, Miguel and everyone!

PJ Freediving

Autorzy bloga

Jacek instruktor freedivingu AIDA & Pati managier / socialmedia / fotovideo majster ;)