Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monopłetwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monopłetwa. Pokaż wszystkie posty
W Zakrzówku łopatą dna nie będziemy kopać, a brakowało mi metrów by sprawdzić jak to jest nie stresować się tym, że opadając na 30m przywali się głową w dno. Po szybkim rekonesansie, który kamieniołom będzie lepszy, wybór padł na niemiecki Sparmann. Ostatni raz robiłem tam kursy techniczne i pamiętałem, że porządna głębokość jest całkiem blisko od brzegu, a gospodarz bazy Jost to bardzo sympatyczny człowiek :)
Po raz kolejny w zakrzówkowej wodzie zawrzało :)
W poprzednim tygodniu miałem okazję pierwszy raz zanurkować z Arkiem i Kubą, którzy chyba najbardziej lubią "tłuczenie trzydziestek" ;)
Bojka skalibrowana na odpowiednią długość, okolica "korka" i jazda!
DYN 155m
Zeszłotygodniowy trening 8 x 50m, z 30-sekundowymi przerwami.
Ćwiczenie miało nam zająć około 11'30'' - prawie tyle co rekord 16x50m - i miało na celu, przygotowanie mięśni do pracy na dużym niedotlenieniu. Tak jak przypuszczałem, 30-sekundowa przerwa okazała się zbyt krótka, stąd dodatkowo stoczyliśmy niezłą walkę z własną psychiką, żeby dokończyć ćwiczenie. Mimo, że chcieliśmy wykonywać je spokojnie, chęć zaczerpnięcia powietrza okazała się silniejszą i zapieprzaliśmy jak dzikie węże :D (patrz: amplituda naszego płynięcia).
Na koniec, w celu uspokojenia się wykonaliśmy cykl statyk - 1, 2 i 3 minuty.
Dziękuję za trening Vivi, Marcinowi i Michałowi oraz Pati, która z powodu małej ilości balastu kręciła wszystko na wydechu ;)
Jacek Polak - STA 5:30
Pozostały nam ostatnie dwa tygodnie do zawodów w Rybniku. Na dzisiejszym treningu, pomimo ciężkiego dnia w pracy czy to na uczelni, postanowione było, że robimy próby w płetwach. Przychodzimy na basen i jak zawsze młodziaki uczą się pływać do 20:00 gdy my już rozkładamy się z naszym szpejem. Krótki relaks w pozycji horyzontalnej, uspokojenie serducha no i ktoś musi zacząć. Stwierdziłem, że trzeba rozpocząć. Pakujemy i jedziemy... niestety niedopakowanie dało o sobie znać przy kolejnym ocieraniu się o dno. Całą koncentrację ch.. strzelił. Wynik nie powala więc nie ma co o nim wspominać.
Kolejny ochotnik, a raczej ochotniczka Vivi. Po 20-stu sekundach pakowania rozpoczęła swoją próbę. Spokojna 25-tka z bardzo delikatnym nawrotem, na trasie do 50m po powierzchni i zaliczyła punkty karne. Wydawałoby się, że to ją zdekoncentruje, ale nie! Płynie dalej, odbija się, leci na 75m i tam także nawrót! Sunie do 100-tnego metra gdzie zawsze marzyła się odbić i co? Odbija się pięknie i leci dalej. Niemalże w połowie basenu pięknie się wynurza zapierając łokciami o brzeg, wykonuje procedurę i osiąga swój Personal Best na 111 metrze.

Całkiem niedawno udało mi się zakupić swoją pierwszą monopłetwę.
Początkowe treningi skwitować można było jednym zdaniem "Miota mną jak szatan!"...
Najbliższe zawody zbliżają się wielkimi krokami, czasu zostało mało na szlifowanie techniki i nawrotów (wcześniej katowanie STA i DNF na Zlin Cup), ale decyzja podjęta - wystartuję w mono :)
Poniżej nagranie z treningu:







