Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Freediving Europa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Freediving Europa. Pokaż wszystkie posty
Kilka słów...
Jeszcze do niedawna żyliśmy marzeniami o miejscach takich jak Grüner See czy Silfra. Kiedy rok temu okazało się, że można zrobić świetny freedivingowy nurek w alpejskim jeziorze w bardzo niskiej temperaturze lub można polecieć na drugi koniec świata skąd pochodzi sam Trubridge i tam też zanurkować... to można i zrobić to na Islandii, która jest tylko 4 godziny lotu z Krakowa :)
Udało się w końcu zrealizować podwodną sesję z Andrzejem "Martinem" Kasińskim (Nurkomania.pl) - sesję, która od dłuższego czasu chodziła i jemu i mi po głowie :D Zdjęcia powstały na Zakrzówku w ciągu dwóch dni, a podczas jednego z nich towarzyszył mi Bartosz :)
Od dłuższego czasu chciałem nie tylko ugruntować swoją wiedzę na temat freedivingu, ale poszerzyć ją przede wszystkim o tematykę bezpieczeństwa i asekuracji. Zależało mi głównie na zajęciach w wodach otwartych stąd długo się nie zastanawiałem kiedy Agata (instruktorka freedivingu AIDA i Apnea Academy) ogłosiła terminy szkoleń w najbardziej odpowiadającym mi miejscu, czyli na Zakrzówku :)
Kiedy wszyscy na urlop pojechali się smażyć, my zachęceni promocją lotniczą pojechaliśmy się mrozić na Spitsbergen :D Północ nie taka straszna, a woda wcale nie taka mroźna. Kąpiel na golasa, którą zaliczyłem aby zostać członkiem Arctic Naked-Bathing Club to właściwie pikuś w porównaniu do Extremalla. Sam freediving, który trwał aż 30 min, to też nic strasznego w porównaniu do lodowatego Grüner See.
W Zakrzówku łopatą dna nie będziemy kopać, a brakowało mi metrów by sprawdzić jak to jest nie stresować się tym, że opadając na 30m przywali się głową w dno. Po szybkim rekonesansie, który kamieniołom będzie lepszy, wybór padł na niemiecki Sparmann. Ostatni raz robiłem tam kursy techniczne i pamiętałem, że porządna głębokość jest całkiem blisko od brzegu, a gospodarz bazy Jost to bardzo sympatyczny człowiek :)
Założę się, że większość spotkała się w internecie ze zdjęciami pięknej zielonej łąki z ławeczkami... pod wodą. To właśnie Grüner See! Austriackie jezioro położone ma wysokości 722m n.p.m., otoczone górskimi szczytami, z krystaliczną aczkolwiek bardzo zimną wodą i widocznością nawet do 40m. Nie wiem czemu tak długo to odkładaliśmy, ale cieszę się, że dzięki uporowi Pati zebraliśmy się w końcu ekipą i podekscytowani ruszyliśmy na zachód.












