Wczorajszy trening był okazją do przetestowania uchwytu skonstruowanego przez naszego kolegę Jerzego :) Konstrukcja to nic innego jak poskręcane części aluminiowego karnisza i pianka izolacyjna nadająca uchwytowi dodatnią pływalność.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Basen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Basen. Pokaż wszystkie posty
Wczorajszy trening był okazją do przetestowania uchwytu skonstruowanego przez naszego kolegę Jerzego :) Konstrukcja to nic innego jak poskręcane części aluminiowego karnisza i pianka izolacyjna nadająca uchwytowi dodatnią pływalność.
Stała się niesamowita rzecz! Po roku czasu zmagań mogę powiedzieć, że wróciłem do gry :) Wczoraj padł mój Personal Best (DNF129m). Na wynik ten czekałem bardzo długo, zwłaszcza że po ostatnich Mistrzostwach Polski, na których zaliczyłem swój pierwszy BO, ciężko było mi się nawet zbliżyć do swojego maxa :(
Zeszłotygodniowy trening 8 x 50m, z 30-sekundowymi przerwami.
Ćwiczenie miało nam zająć około 11'30'' - prawie tyle co rekord 16x50m - i miało na celu, przygotowanie mięśni do pracy na dużym niedotlenieniu. Tak jak przypuszczałem, 30-sekundowa przerwa okazała się zbyt krótka, stąd dodatkowo stoczyliśmy niezłą walkę z własną psychiką, żeby dokończyć ćwiczenie. Mimo, że chcieliśmy wykonywać je spokojnie, chęć zaczerpnięcia powietrza okazała się silniejszą i zapieprzaliśmy jak dzikie węże :D (patrz: amplituda naszego płynięcia).
Na koniec, w celu uspokojenia się wykonaliśmy cykl statyk - 1, 2 i 3 minuty.
Dziękuję za trening Vivi, Marcinowi i Michałowi oraz Pati, która z powodu małej ilości balastu kręciła wszystko na wydechu ;)
Jacek Polak - STA 5:30
W dniach 7-8 grudnia 2013 roku odbył się Barbórkowy Puchar Śląska we Freedivingu, na którym spotkały się zespoły z Polski i Czech. Poziom zawodów był bardzo wysoki, o czym świadczyły wyniki zaliczone poprawnie:
- 13 osób z czasem ponad 5 min
- 18 osób z DNF ponad 100 m
- 24 osoby z DYN ponad 100 m
Do tego wyjazdu przygotowania były nastawione oczywiście na zrobienie swoich życiówek, bądź też obecnie przybliżonych wyników na jakie nas stać.
Dzisiejszy dzień był sumą czegoś nowego w systemie treningowym, relaksacji, odnowy i oczywiście zabawy. Na pierwszy ogień siłownia, na której robiliśmy po trzy serie na tricka, bicka, klatę, nogi, grzbiet, brzuch, a to na wdechu, wydechu by trochę skwasić najczęściej eksploatowane partie mięśni. Ostatnim ćwiczeniem na jakie wpadłem była beztlenowa jazda na rowerku przez minutę, przy asekuracji w razie omdlenia.
Pozostały nam ostatnie dwa tygodnie do zawodów w Rybniku. Na dzisiejszym treningu, pomimo ciężkiego dnia w pracy czy to na uczelni, postanowione było, że robimy próby w płetwach. Przychodzimy na basen i jak zawsze młodziaki uczą się pływać do 20:00 gdy my już rozkładamy się z naszym szpejem. Krótki relaks w pozycji horyzontalnej, uspokojenie serducha no i ktoś musi zacząć. Stwierdziłem, że trzeba rozpocząć. Pakujemy i jedziemy... niestety niedopakowanie dało o sobie znać przy kolejnym ocieraniu się o dno. Całą koncentrację ch.. strzelił. Wynik nie powala więc nie ma co o nim wspominać.
Kolejny ochotnik, a raczej ochotniczka Vivi. Po 20-stu sekundach pakowania rozpoczęła swoją próbę. Spokojna 25-tka z bardzo delikatnym nawrotem, na trasie do 50m po powierzchni i zaliczyła punkty karne. Wydawałoby się, że to ją zdekoncentruje, ale nie! Płynie dalej, odbija się, leci na 75m i tam także nawrót! Sunie do 100-tnego metra gdzie zawsze marzyła się odbić i co? Odbija się pięknie i leci dalej. Niemalże w połowie basenu pięknie się wynurza zapierając łokciami o brzeg, wykonuje procedurę i osiąga swój Personal Best na 111 metrze.

Całkiem niedawno udało mi się zakupić swoją pierwszą monopłetwę.
Początkowe treningi skwitować można było jednym zdaniem "Miota mną jak szatan!"...
Najbliższe zawody zbliżają się wielkimi krokami, czasu zostało mało na szlifowanie techniki i nawrotów (wcześniej katowanie STA i DNF na Zlin Cup), ale decyzja podjęta - wystartuję w mono :)
Poniżej nagranie z treningu:
Moje drugie zawody, z których wróciłem nawet zadowolony :) Zrobiłem postęp w STA, co prawda, spaprałem procedurę sięgając kilka razy po okularki, ale wynik dla mnie zacny. Pewnie przed BO uratowała mnie gorąca herbata z termosu wypita zaraz po rozgrzewce, bo LODOWATA woda nie sprzyjała przygotowaniom do startu :/
Jeżeli chodzi o DNF, to powtórzyłem odległość z Olsztyna, ale tym razem wyszedłem sam haha i do tego świeżutki - biała karteczka się należała :)
STA - 5:35, DSQ SP
DNF - 100m
Jeżeli chodzi o DNF, to powtórzyłem odległość z Olsztyna, ale tym razem wyszedłem sam haha i do tego świeżutki - biała karteczka się należała :)
STA - 5:35, DSQ SP
DNF - 100m
DYN - 149m





